Jak zaaranżować funkcjonalną kuchnię w bloku bez zbędnego przepychu

From rotegeschichte-wiki
Jump to navigationJump to search


Zanim w ogóle pomyślisz o kolorach płytek czy wzorze frontów, usiądź w swoim pustym pomieszczeniu i przez kwadrans obserwuj, jak pada w nim światło. W mojej pierwszej kuchni, ledwie 6 metrów kwadratowych, zrozumiałam, że układ mebli musi iść w parze z naturalnym oświetleniem. Marnym pomysłem jest stawianie wysokiej szafy w miejscu, gdzie poranne słońce mogłoby rozświetlić blat roboczy. Zamiast tego postawiłam na otwartą półkę nad zlewem i wąski stół składany przy ścianie. Dzięki temu zyskałam przestrzeń do krojenia warzyw, a jednocześnie nie zasłoniłam jedynego okna. Pamiętaj, że w małych wnętrzach każdy centymetr powierzchni roboczej na blacie ma znaczenie, ale światło dzienne jest równie ważne.



Kolejna rzecz, którą przerabiałam na własnej skórze, to przechowywanie. W kuchni 8-metrowej łatwo wpaść w pułapkę wypełniania wszystkiego szafkami wiszącymi, które optycznie przytłaczają pomieszczenie. Zamiast tego wygospodarowałam kąt pod oknem na niski regał z koszami na ziemniaki i cebulę. Do tego prosty wieszak na ścianie na patelnie i chochle. Brak miejsca na pościel i dodatkowe koce to typowy problem w kawalerkach, ale jeśli kuchnia łączy się z salonem, możesz zamontować pod blatem wysuwane moduły na ręczniki i ścierki. U mnie sprawdził się też wąski, ale głęboki schowek pod schodami, który zaaranżowałam na zapasy makaronu i puszek.



Nie ma nic gorszego niż kuchnia, w której wszystko leży na wierzchu, bo brakuje szuflad. Dlatego przy planowaniu nowej zabudowy postawiłam na szuflady z pełnym wysuwem zamiast tradycyjnych półek. W jednej z nich trzymam garnki, w drugiej miski, a w trzeciej, najpłytszej, sztućce i akcesoria. Dzięki temu nie muszę się schylać ani grzebać w ciemności. Do tego dodałam organizer na przyprawy wciągany na prowadnicach. To rozwiązanie kosztowało mnie kilkaset złotych więcej, ale oszczędza mi codziennie kilka minut szukania. Pamiętaj, że w małej kuchni każda zaprojektowana szuflada to jak dodatkowy metr kwadratowy powierzchni użytkowej.



Jeśli myślisz o tym, żeby w kuchni zmieścić jeszcze miejsce do spania dla gości, to musisz podejść do tematu sprytnie. W jednym z projektów, który realizowałam dla znajomej, wstawiliśmy do wnęki kuchennej wąską kanapę z funkcją spania o szerokości 120 cm. Na co dzień służy jako siedzisko przy stole, a po rozłożeniu daje wygodne legowisko. Do tego dobraliśmy tapicerkę welurową w odcieniu butelkowej zieleni, która pięknie kontrastuje z białymi frontami. Wersalka z mechanizmem DL pozwala na szybkie przekształcenie przestrzeni bez przesuwania mebli. Goście doceniają, że nie muszą spać na dmuchanym materacu, a ja mam spokój, że posciel mogę schować do pojemnika pod siedziskiem.



W kuchni połączonej z salonem często brakuje miejsca na przechowywanie pościeli i koców. Rozwiązaniem, które polecam z własnego doświadczenia, jest łóżko z pojemnikiem na pościel, które można ustawić w aneksie jadalnianym. Ja wybrałam model z stelażem listwowym i materacem piankowym o grubości 16 cm. Materac piankowy jest na tyle miękki, że można na nim usiąść do śniadania, a jednocześnie zapewnia komfortowy sen. Pod spodem mieści się spory pojemnik na kołdry, poduszki i zapasowe prześcieradła. Dzięki temu nie muszę trzymać tekstyliów w kuchni, co zawsze grozi zapachem przypraw.



Największym wyzwaniem w małych mieszkaniach jest pogodzenie funkcji kuchennych z wypoczynkowymi. Kiedy urządzałam swoją drugą kuchnię, zdecydowałam się na blat z wyspą, który jednocześnie pełni rolę stołu. Pod blatem zamontowałam szuflady na sztućce i obrusy, a po drugiej stronie postawiłam dwa hokery. Dzięki temu jem posiłki bez blokowania ciągu komunikacyjnego. Do tego pod oknem znalazło się miejsce na składane krzesło, które w razie potrzeby służy jako dodatkowe siedzisko. Ważne, żeby wszystkie meble kuchenne były na kółkach lub lekkie, bo łatwiej je przestawić, gdy trzeba zrobić miejsce dla gości.



W kuchni, gdzie gotuję obiady dla czterech osób, kluczowe okazało się dobre oświetlenie zadaniowe. Nad blatem roboczym zamontowałam taśmę LED pod szafkami wiszącymi, a nad stołem wiszącą lampę z kloszem. W ciemne zimowe wieczory to robi ogromną różnicę. Uważaj tylko, żeby światło nie odbijało się od błyszczących frontów, bo oślepia podczas krojenia. Ja postawiłam na matową biel i drewniane akcenty, które łagodzą światło. Do tego dodałam kilka doniczek z ziołami na parapecie bazylia, mięta i rozmaryn są zawsze pod ręką, a przy okazji oczyszczają powietrze.



Na koniec mała rada praktyczna. Jeśli masz w kuchni wysoki sufit, nie bój się sięgać po szafki sięgające pod sufit. Tam możesz trzymać sezonowe naczynia czy zapasy makaronu, które rzadko używasz. Ja wstawiłam tam wąski regał na książki kucharskie i pudełka z herbatami. Drabinka na kółkach ułatwia dostęp. Pamiętaj, żeby wszystko, czego używasz codziennie, znajdowało się na wysokości wzroku i rąk. Reszta może być wyżej lub niżej. Dzięki temu kuchnia staje się funkcjonalna, a nie tylko ładna na zdjęciu.